Do tej pory nie poruszałam tej kwestii, żeby nie marudzić (wiem, że straszna ze mnie maruda i gaduła, ale walczę z tym), lecz dziś tak w ramach rozrywki... Jeśli to ze mną jest coś źle, to dajcie mi znać. Nie chcę przecież męczyć niewinnej istoty.
sobota, 16 lutego 2013
niedziela, 10 lutego 2013
Więcej szczęścia niż rozumu
Zdarzył się cud za który chyba przyjdzie mi na kolankach do Częstochowy truchtać. Mianowicie ponoć w listy z biofizyki wkradł się błąd i jednak zdałam :) Żeby jednak zbytnio się nie rozochocać pójdę jutro potwierdzić te rewelacyjne wieści.
Pojawiły się też wyniki z Embriologii i też podobno zdałam ;) Nic tylko świętować.
Wróciłam już do studenckiego mieszkanka (gdyż rodzina pojechała na ferie) i rozkoszuję się chwilowym brakiem współlokatorki. A to oznacza muzykę do 3 w nocy, nocne seanse filmowe w łóżeczku z herbatką w łapce i kąpiele z bąbelkami w wannie.
poniedziałek, 4 lutego 2013
Sesja pierwsza, podejście pierwsze
Z mojej perspektywy pierwszą sesję można uznać za zakończonę, choć ofizjalnie kończy się dopiero w następny poniedziałek.
Do sesji będzie jeszcze podejście nr 2, gdyż nie zdałam molekurwy (pardon biologii molekulernej) i biofizyki. Nieszczęście na tym niekoniecznie się kończą, gdyż nadal czekam na wyniki embriologii.
Ferii na naszej uczelni niet, więc mimo iż dopiero przyjechałam do domu już siadam do nauki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)